RSS
 

to jest strefa wojny a nie kryzys

01 gru

Z tym kryzysem to jest wielka ściema. Jaki kryzys, jak samochodów jest tyle że o zaparkowaniu pod domem w godzinach wieczornych to nie ma mowy a galerie wyglądają jakby jakiś zlot się tam odbywał albo towary rozdawali za darmo.

Wczoraj rozum mi całkiem odjęło i dałam się namówić córkom na wyprawę do galerii właśnie , celem dokonania rekonesansu w sklepach i ewentualnie zakupu lub wymyślenia prezentów .

Już po kilku minutach powinnam zawrócić ale z niewyjaśnionych przyczyn brnęłam dalej . Ruch na ulicach jak w piątkowe popołudnie  do tego mało przyjemny deszczyk i jakaś nerwowa atmosfera. Przy docelowej galerii korek do wjazdu i chyba to zjawisko spowodowało że nie zawróciłam na ręcznym tylko z ciekawością stałam i patrzyłam jak też to dalej wygląda. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałam . Miałam dla siebie litość i skręciłam na płatny parking licząc na oszczędność innych. Udało się i zaparkowałam . Powiedzieć że były dzikie tłumy to nie powiedzieć nic. Dzielnie wkroczyłam na teren wojenny.  Już po kilkunastu minutach zgubiłam córki i tylko telefony pozwoliły nam się zlokalizować. W sklepach jeden wielki b…..l, że tak powiem. Personel się poddał i ewidentnie przeczekuje inwazję . Tylko dzięki determinacji dziewczyn dokonałysmu jakiś zakupów. Moja determinacja była znacznie mniejsza ale pewnie dlatego że tłumy mnie całkiem zraziły a i znaczenie miał pewnie fakt że to ja za te zakupy płaciłam. Ale żeby nie było tak łatwo, w dwóch miejscach nawet one odpuściły ponieważ…..   nie mogły znaleźć końca kolejki do kasy!!!!!   Kompletnie wyczerpana i wk….a wróciłam do domu co okazało sie najradośniejszym punktem wyprawy.

W związku z tym oświadczam że kryzysu nie ma . Mało tego zaczynam podejrzewać że nigdy nie było .

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Antoni Relski

    3 grudnia 2013 o 10:08

    Ja to biorę na przeczekanie